Skocz do zawartości

Randki internetowe-->



asica55

Rejestracja: 10 lut 2008
Poza forum Ostatnio: Informacja prywatna
*****

Moje tematy

8 marca możesz stracić dostęp do stron internetowych!

03 luty 2012 - 17:33

8 marca możesz stracić dostęp do stron internetowych!

Eksperci z firmy ESET, przy okazji publikacji raportu nt. najczęściej atakujących wirusów komputerowych ubiegłego miesiąca, przypomnieli o koniu trojańskim DNSChanger.

Dołączona grafika
DNSChanger zablokuje dostęp do witryn


Co prawda zagrożenie nie należy obecnie do najaktywniejszych, ale wkrótce skutki jego działania mogą okazać się bardzo dotkliwe. 8 marca komputery zainfekowane DNSChangerem utracą bowiem możliwość … łączenia się ze stronami internetowymi.

DNSChanger to koń trojański, który podmienia w systemie operacyjnym adresy serwerów DNS na te należące do cyberprzestępców. W efekcie, próba połączenia się z wybranym serwisem internetowym może skończyć się wizytą na stronie, której w ogóle nie chcieliśmy oglądać. Jak to możliwe?

Serwery DNS zamieniają znane nam adresy internetowe, np. www.eset.pl, na unikatowe adresy IP, jednoznacznie interpretowane przez komputer. Dzięki temu, po wpisaniu w pasku adresowym przeglądarki „www.eset.pl”, serwer DNS rozwiązuje ciąg znaków jako adres IP o numerze 91.201.154.215. Podmiana serwera DNS, którą powoduje DNSChanger, skutkuje nieprawidłowym rozwiązywaniem nazw serwisów internetowych i w konsekwencji wyświetlaniem innych stron niż zakładał internauta.

DNSChanger, według informacji laboratorium firmy ESET, zainfekował niemal 4 mln komputerów na całym świecie. Maszyny zarażone tym zagrożeniem utworzyły tzw. botnet, czyli sieć składającą się z wielu komputerów, które wykonywały polecenia cyberprzestępców, m.in. atakowały serwisy internetowe firm i instytucji. Botnet udało się zlikwidować pod koniec ubiegłego roku. Fałszywe serwery DNS wyłączono w chwili likwidacji botnetu i zastąpiono je innymi serwerami DNS. Jednak 8 marca zastępcze serwery DNS zostaną wyłączone. W efekcie komputery zainfekowane DNSChangerem nie będą mogły realizować usług sieciowych wykorzystujących serwery DNS. Niemożliwe stanie się wtedy m.in. przeglądanie stron internetowych czy korzystanie z poczty e-mail.

O wyłączeniu zastępczych serwerów DNS poinformowało niemieckie BSI, czyli Federalne Biuro do spraw Bezpieczeństwa Technologii Informacyjnych. Eksperci z firmy ESET radzą internautom, którzy obawiają się, że mogli paść ofiarą DNSChangera, aby sprawdzili czy 8 marca nie utracą dostępu do sieci. Można to zrobić m.in. za pomocą serwisu http://www.dns-chang...u/en/check.html.

Warto również sprawdzić komputer jednym z dostępnych na rynku programów antywirusowych, np. za pomocą ESET NOD32 Antivirus, który w razie infekcji usunie DNSChangera.


autor: Marcin Chmielewski
źródło: http://www.chip.pl/
źródło: technowinki.onet.pl





http://technowinki.onet.pl/komputery/8-marca-mozesz-stracic-dostep-do-stron-internetowy,1,5003133,artykul.html




Czym jest INDECT?

27 styczeń 2012 - 13:04

Czym jest INDECT?

Pod nazwą INDECT kryje się ‘INtelligent information system supporting observation, searching and DEteCTion for security of citizens in urban environment’ (czyli: ‘Inteligentny system informacyjny wspierający obserwację, wyszukiwanie i detekcję dla celów bezpieczeństwa obywateli w środowisku miejskim’). Jest to projekt badawczy Unii Europejskiej, który się rozpoczął w roku 2009, a powinien zostać zakończony w 2013.

INDECT – to jeden z największych programów obserwacyjnych, które dotychczas powinny zostać wdrożone. Obejmuje on nie tylko internet. Także ludzie spacerujący na ulicy nie ukryją się przed INDECT-em. Co nam się wydaje jako abstrakcyjne science fiction, może stać się brutalną rzeczywistością już w 2013. Science fiction było wczoraj. INDECT łączy wszelkie dane z for, portali społecznościowych, przeglądarek z bazami danych, danymi komunikacyjnymi oraz obserwacją kamer na ulicach. INDECT będzie wiedział, gdzie jesteśmy, co robimy, dlaczego coś robimy i jakie będą nasze następne kroki. INDECT będzie miał informacje o naszych znajomych i gdzie pracujemy. INDECT będzie oceniał, czy się zachowujemy normalnie czy nienormalnie.

CO OBEJMUJE INDECT?

Internet:

- inwigilacja internetu przy pomocy wyszukiwarek www, UseNet, portali społecznościowych, for, blogów, sieci P2P, jak również indywidualnych systemów komputerowych,

- wyszukiwanie zdjęć i filmów przy pomocy znaków wodnych, tak jak zautomatyzowane rutyny wyszukiwania, np. przemocy lub „nietypowego” zachowania,

- rozwinięta lingwistyka komputerowa, której celem ma być rozpoznawanie relacji między osobami, jak również kontekst treści w rozmowach, np. w czatach (interpretacja wypowiedzi).

Ulice:

- mobilny system obserwacji w mieście (Mobile Urban Observation System),

- drony – latające kamery (tak zwane Unmanned Aerial Vehicles – UAV, podobne do kwadrokopterów). UAV powinien być połączony „inteligentnie i autonomicznie”, jego element powinny kooperować między sobą, by zidentyfikować podejrzane i ruszające się obiekty w sposób zautomatyzowany I samodzielny oraz by móc je śledzić w przestrzeni miejskiej,

- kamery obserwacyjne wykorzystują prewencyjnie dane biometryczne z paszportów i dowodów osobistych, by zidentyfikować osoby oraz by stworzyć wzór przemieszczania się.

Otrzymane dane mają być zapisane oraz uzupełnione w bazie danych. Do tego należą między innymi:

- kamery obserwacyjne,

- lokalizacja komórki (np.: przez GSM/GPS),

- rozpoznawanie twarzy (np. przez biometryczne dane w elektronicznych dowodach),

- inwigilacja telekomunikacyjna (przechowywanie danych).


KTO JEST NIEBEZPIECZNY WEDŁUG POLICJI?

Poniżej opisane są kryteria „nienormalnego” zachowania wg polskich policjantów na podstawie przeprowadzonej ankiety. Za osobę potencjalnie niebezpieczną uchodzi ten, kto „na ulicy biegnie, bije się, jedzie zbyt szybko, w komunikacji publicznej siedzi na podłodze, siedzi zbyt długo, zapomniał bagażu, na stadionie rzuca butelkami, wchodzi na murawę, na lotnisku zapomina bagażu, siedzi zbyt długo”.

Z wyników ankiety wynika, jakie zachowanie powinno zostać rozpoznane w sposób zautomatyzowany: „Przemieszczanie się w ‘nieodpowiednią’ stronę, włóczenie się po ulicy, spotykanie się w grupie większej niż niż X osób, kradzież samochodów, bieganie, upadające osoby, zapomnienie bagażu, siedzenie dłużej niż X czasu, krzyki, strzały, eksplozje, przeklinanie”.

Czyli prawie w każdej sytuacji człowiek jest podejrzany. Kto siedzi w komunikacji miejskiej na podłodze, jedzie zbyt długo albo zapomni bagażu, musi się liczyć z tym, że będzie miał do czynienia ze służbą bezpieczeństwa. Tak samo podejrzany jest ten, kto ‘włóczy się’ bezcelowo, kto spotyka się w zbyt licznej grupie lub przeklina.

Według uzyskanych danych, o każdej osobie programy mają uczyć się w sposób zautomatyzowany oraz samodzielnie rozpoznawać tzw. ‘osoby niebezpieczne’. Jeśli ‘osoba niebezpieczna’ zostanie rozpoznana, to jej dane mogą być zbierane samodzielnie przez system. Po krótkim przetworzeniu informacji osoba zostanie przypisana do pewnej kategorii zagrożenia, w pewnych przypadkach zostanie poinformowana policja (‘wysokie zagrożenie’).


KONSEKWENCJE

INDECT ma zostać przetestowany na mistrzostwach Europy w Polsce i Ukrainie w 2012 roku. Celem tego eksperymentu ma być rejestracja ‘nienormalnego’ zachowania oraz filtrowanie głosów.

Ten europejski eksperyment badawczy ma zostać zakończony w 2013 r. INDECT przyniesie wyniki. Dane każdego obywatela będą połączone i przetworzone ze wszystkich źródeł komunikacyjnych. Podejrzane zachowanie na ulicy będzie zarejestrowane i zgłoszone.

Poprzez INDECT zostanie podjęta próba przewidzenia, gdzie mogą powstawać protesty. W idealnej sytuacji – zanim protestujący sam będzie o tym wiedział.

INDECT jest instrumentem, poprzez który państwa obiecują sobie zastraszenie obywateli, ale przede wszystkim kontrolę oraz możliwość kontroli obywateli, nie patrząc na prawa człowieka.

INDECT chce wiedzieć, co zrobimy, zanim sami będziemy o tym wiedzieć.

INDECT zmieni nasze zachowanie w społeczeństwie bardziej niż wszelkie inne systemy inwigilacji.

INDECT będzie decydował, co to jest normalność.

INDECT jest koszmarem Georga Orwella.


KTO NADZORUJE KONTROLERÓW?

Z powodu krytyki osoby odpowiedzialne za ten projekt zdecydowały się na kolejny etap zatajenia.

Komisja etyczna będzie decydować, jakie dane projektu INDECT mają zostać opublikowane. Oficjalna Komisja składa się z: 4 policjantów, 2 naukowców z zakresu technologii bezpieczeństwa, 1 profesora z zakresu ‘interakcji między człowiekiem a komputerem’, 1 przedstawiciela koncernu multimedialnego, 1 profesora z zakresu prawa, 1 adwokata zajmującego się prawami człowieka i 1 profesora etyki. Komisji etycznej, która jest złożona z większości z policjantów i proficiarzy, nie można raczej brać na serio/traktować poważnie.


źródło: www.stopp-indect.info


BIBLIOGRAFIA

1. Oficjalna strona INDECT – www.indect-project.eu

2. INDECT na wikipedii – pl.wikipedia.org/wiki/INDECT

3. Ogólny zbiór źródeł – www.stopp-indect.info/?page_id=46


źródło: wolnemedia.net





http://wolnemedia.net/prawo/czym-jest-indect/




Taka przyszłość nas czeka ??

27 styczeń 2012 - 09:51

Taka przyszłość nas czeka ??


Dołączona grafika

10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o ACTA

23 styczeń 2012 - 19:02

10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o ACTA

"ACTA mnie nie dotyczy, a dostawca sieci może mnie śledzić, bo nie mam nic do ukrycia" – może pomyśleć typowy Kowalski. Po przeczytaniu tych 10 informacji zmienisz zdanie.

Dołączona grafika
Komputery fot. Shutterstock.com


Do więzienia za nielegalne filmy i muzykę?


Jak powstało ACTA?

ACTA to oficjalnie Anti-Counterfeiting Trade Agreement (umowa handlowa przeciwko podróbkom). Dokument był tworzony od 2007 roku w USA i utrzymywany w ścisłej tajemnicy. Na jego kształt wpływały instytucje lobbujące na rzecz ochrony własności intelektualnej. Dopiero 24 marca 2010 roku jego treść wyciekła do opinii publicznej. Odbyło się tylko jedno publiczne spotkanie w sprawie ACTA (w Meksyku), z którego wyproszono osobę próbującą je transmitować w internecie.

Parlament Europejski dwukrotnie sprzeciwił się wprowadzeniu ACTA, domagając się odtajnienia prac nad porozumieniem. Organizacje reprezentujące przemysł, w tym BSA, lobbowały przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka o pominięcie opinii Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przy wdrażaniu ACTA. Ostatecznie UE poinformowała o przyjęciu ACTA na stronie 43 komunikatu prasowego na temat rolnictwa i rybołówstwa.

Kto jest odpowiedzialny za awarie rządowych serwerów? - Gorący pokój


Jak ACTA jest uchwalane w Polsce?

Uchwała pozwalająca na podpisanie ACTA przez Polskę nie zawiera w tytule skrótu ACTA, a nazywa się "Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrobionymi między Unią Europejską i jej państwami członkowskimi, Australią, Kanadą, Japonią, Republiką Korei, Meksykańskimi Stanami Zjednoczonymi, Królestwem Marokańskim, Nową Zelandią, Republiką Singapuru, Konfederacją Szwajcarską i Stanami Zjednoczonymi Ameryki". Jak donosi zajmujący się prawnymi aspektami funkcjonowania internetu serwis VaGla.pl, dokument wpłynął do Rady Ministrów 18 listopada 2011 roku. Podpisano go już 25 listopada. Biorąc pod uwagę, że także 18 listopada prezydent powołał nowy rząd, prawdopodobnie żaden z ministrów nawet się z nim nie zapoznał - uważa autor serwisu, Piotr Waglowski.

Na obiecywane przez premiera negocjacje w sprawie ACTA nie zaproszono domagających się tego organizacji pozarządowych, ale pojawili się na nim przedstawiciele międzynarodowych korporacji.

Polska treść ACTA została udostępniona na serwerze Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego 18 stycznia 2011. Według dotychczasowych planów ACTA ma zostać podpisana przez Polskę 26 stycznia w Japonii, choć po ostatniej burzy i atakach hakerskich na strony rządowe nie jest to jeszcze przesądzone, a minister administracji i cyfryzacji Michał Boni ma się dziś spotkać w tej sprawie z premierem.

Masz nielegalne gry i programy - zobacz co ci grozi!


ACTA zabrania otwierania stron?

ACTA przewiduje kary dla osób dopuszczających się piractwa na skalę handlową. Pojęcie "skala handlowa" nie jest zdefiniowane w żadnym dokumencie UE, a zdefiniowane przez ACTA "piractwo" jest bardzo ogólne. Na jej podstawie można uznać za "pirata" np. osobę czytającą stronę internetową pochodzącą z kraju, w którym pobieranie plików naruszających prawa autorskie jest zabronione. Dlaczego? Ponieważ podczas przeglądania danej witryny przeglądarka internetowa zapisuje na komputerze jej lokalną kopię, czyli kod, grafiki, treść artykułów. Są to zwykle utwory chronione prawem autorskim.


Koniec z YouTube?

Świadome obchodzenie zabezpieczeń takich jak np. możliwość oglądania filmów tylko w wybranej strefie lub korzystanie z proxy w celu obejrzenia na YouTube filmu wskazanego dla wybranego kraju jest nielegalne. Podobnie z wersjami gier przeznaczonymi na inne rynki. Warto przy tym zauważyć, że programy na rynkach wschodzących są 5-10 razy droższe niż w USA.

Dołączona grafika
YouTube

Obejście zabezpieczenia przed wyświetlaniem materiałów w danym kraju ACTA uznaje za nielegalne.


Co z małymi stronami?

Właściciele stron będą odpowiadać za treści na nich, więc wielu zrezygnuje z ryzyka prowadzenia strony. "Gdyby wprowadzić odpowiedzialność po stronie przedsiębiorców internetowych za treści umieszczane przez użytkowników oraz obowiązek monitorowania tych treści to nie tylko doprowadziłoby to do cenzury w internecie, ale przede wszystkim sens biznesowy platform internetowych przestałby istnieć, co z kolei by skutkowało załamaniem gospodarki internetowej" - uważa Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji.

Legalna muzyka z internetu. Jak i gdzie ją znaleźć

Celnicy zajrzą do twojej walizki

ACTA pozwala służbom celnym z własnej inicjatywy zatrzymać na granicy podejrzane towary, w tym przewożone w bagażu podręcznym lub wysyłane paczkami. Towary te mogą zostać zniszczone, jeśli zostaną uznane przez celników za stanowiące naruszenia.

Ponadto państwo może dostarczyć właścicielowi praw informacje dotyczące wysyłek jego towarów, w tym opis i ilość. Może to stanowić podstawę do monitorowania poczty.


Programy mogące obchodzić zabezpieczenia stają się nielegalne

Urządzenia i programy, które mogą być użyte do obejścia zabezpieczeń powinny być według ACTA konfiskowane. W tym miejscu pojawia się kwestia tzw. dozwolonego użytku osobistego i użycia zupełnie legalnego urządzenia do zdjęcia np. zabezpieczenia DRM. W tym przypadku tylko cel użycia przesądza o jego charakterze.


Dostawca internetu będzie Cię śledził

Właściciel praw autorskich dostanie dane osoby, którą tylko podejrzewa o posiadanie treści naruszających prawa autorskie.

Oskarżający może żądać informacji o wskazanych osobach w jakikolwiek sposób powiązanych z podejrzanym. Może to prowadzić do sytuacji, w której ISP będą musieli ujawniać dane wszystkich osób, które pobierały pliki od podejrzanego przez właściciela praw.

Państwa muszą przewidzieć możliwość niezwłocznego wydania właścicielowi praw autorskich przez ISP danych abonenta, co do którego istnieje podejrzenie, że z jego konta naruszono prawa autorskie. Oznacza to olbrzymie wydatki małych ISP na infrastrukturę monitorującą każdą akcję każdego internauty.


Będą Cię kontrolować również inne kraje

ACTA pozwala na działania służb wobec obywateli innych krajów i na terenie innych krajów. Może się to odbywać "bez wysłuchania drugiej strony" [strona – kraj] i przy konfiskacie mienia oraz wniesieniu kaucji przez osobę podejrzaną (nie oskarżoną). Jeśli podejrzenia okażą się niesłuszne, sąd może, ale nie musi nakazać rekompensatę.


Państwo będzie wspierało posiadaczy praw

Państwa, w tym już wkrótce prawdopodobnie Polska, "podejmują wysiłki, aby wspierać tworzenie i utrzymywanie formalnych i nieformalnych mechanizmów, takich jak grupy doradcze, w ramach których jej [Państwa - przyp. red.] właściwe organy mogą poznać opinie posiadaczy praw".

Państwa zobowiązują się również do przeszkolenia urzędników w zakresie dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej. A kto jak nie "grupy doradcze" związane z instytucjami antypirackimi przeprowadzi takie szkolenia?

Jak legalnie ściągać torrenty
5 najlepszych wyszukiwarek torrentów


autor: Marcin Kosedowski
źródło: Onet.
źródło: technowinki.onet.pl

Więcej na stronie:





http://technowinki.onet.pl/biznes/10-rzeczy-ktore-powinienes-wiedziec-o-acta,1,5005235,artykul.html




Ostrzeżenia w sieci. "Zaczyna się polska rewolucja"

22 styczeń 2012 - 13:09

Ostrzeżenia w sieci. "Zaczyna się polska rewolucja"

O godzinie 8.00 na Twitterze grupa Anonymous zamieściła wpis o treści "Zaczyna się polska rewolucja" (The Polish revolution is now beginning). Tuż po godzinie 7 na Twiterze grupa umieściła wpis: "Do wszystkich naszych braci i sióstr w Polska, Operation Anti-Acta". Wczoraj, tuż po godzinie 19 nagle przestała działa strona internetowa Sejmu. Witryna najprawdopodobniej padła ofiarą ataków hakerów. Przyznała się do tego grupa Anonymous. W internecie pojawiają się jednak komentarze, że powodem niefunkcjonowania niektórych stron www mogły być tylko usterki techniczne.

Dołączona grafika
Maska - symbol grupy Anonymous, fot. Reuters (powiększona fotka)


Po godzinie 10 nastąpił kolejny atak nastąpił na stronę internetową Sejmu - nie można było na nią wejść. Na swoim forum grupa Anonymous wzywa do kolejnego ataku na stronę prezydenta. Ponadto nie funkcjonowała strona rządowa cert.gov.pl. Obecnie serwisy te działają bez problemów.

W sobotę na swoim profilu na Twitterze Anonymous zamieścił krótką wiadomość - "TANGO DOWN - sejm.gov.pl". Angielskie określenie, zaczerpnięte z żargonu żołnierzy, można w skrócie przetłumaczyć jako "wróg wyeliminowany". To był początek kłopotów polskich stron internetowych. Wkrótce problemy dosięgnęły kolejne strony.

Obecnie można już korzystać ze stron internetowych Sejmu, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie działa strona główna Kancelarii Premiera. W internecie można jednak uzyskać wszystkie informacje, dotyczące rządu, wchodząc na podstrony, poświęcone poszczególnym departamentom, lub tematom. Nadal nie działa strona Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Natomiast bez problemów można wejść na strony ZPAV-u, Stowarzyszenia Dystrybutorów Filmowych, czy Business Software Alliance. Przez chwilę wieczorem niedostępna była strona Kancelarii Prezydenta. Rzecznik rządu Paweł Graś poinformował w nocy, że ABW i minister cyfryzacji Michał Boni monitorują sytuację w związku z podejrzeniem ataku hakerskiego.

Niewykluczone, że ten atak hakerów ma związek z kontrowersyjnymi regulacjami znanymi jako ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), czyli międzynarodowym porozumieniem dotyczącym walki z naruszeniami własności intelektualnej. Polska ma podpisać ACTA 26 stycznia w Tokio. Rząd przyjął już uchwałę o udzieleniu zgody na podpisanie ACTA i o warunkach jej wykonania.

Warto też przypomnieć, że wrześniu ubiegłego roku prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację która pozwala na wprowadzenie stanu wojennego, wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej w razie zewnętrznego zagrożenia w cyberprzestrzeni. - To jest potrzebna ustawa, na którą czeka nie tylko polski system bezpieczeństwa, ale także system ogólnonatowski - argumentował wtedy prezydent.

Zgodnie z nowymi regulacjami prezydent będzie mógł - na wniosek rządu - wprowadzić jeden z trzech stanów nadzwyczajnych w razie zewnętrznego zagrożenia, np. przez wrogie działania w cyberprzestrzeni. Ustawa zmieniła przepisy dotyczące stanu wojennego, wyjątkowego oraz stanu klęski żywiołowej.

Cyberbezpieczeństwo w stanach nadzwyczajnych - tylko w Onecie artykuł Stanisława Kozieja


Atak hakerów? Wątpliwości

Jak wyjaśnia redaktor serwisu niebezpiecznik.pl: "W przypadku ataków DDoS zazwyczaj wynikiem próby połączenia jest timeout (na skutek wysycenia łącza, pakiety nie docierają do celu). Sejmowy serwer był fizycznie dostępny, ale odrzucał połączenia - mieliśmy więc do czynienia z usterką techniczną".

Wzmożona zainteresowanie internautów i wiele jednoczesnych prób odwiedzenia danej strony internetowej strony Sejmu - w celu potwierdzenie jej niedostępności - mogły, zdaniem niektórych internautów, doprowadzić do autentycznego ataku DDoS.

Zobacz reportaż: Hakerzy z Anonymous walczą z restrykcjami w sieci


Boni chce spotkania z Tuskiem ws. ACTA. Polska zmieni stanowisko?

Minister Administracji i Cyfryzacji Michał Boni poinformował wczoraj, że poprosił premiera o ponowną dyskusję ws. ACTA. Spotkanie to odbędzie się prawdopodobnie we wtorek. Jak poinformował Boni, zwrócił się on w liście do premiera o ponowną dyskusję ws. ACTA, ponieważ są pewne wątpliwości w tej sprawie. Zgłosili je uczestnicy spotkania grupy Dialog, czyli forum wymiany opinii rządu z organizacjami społecznymi i przedstawicielami pracodawców związanych z internetem.

Porozumienie ACTA zostało już zaakceptowane przez Komisję Europejską i Radę Unii. Czeka obecnie na ratyfikację przez Parlament Europejski. Podpisanie umowy przez poszczególne kraje – w tym przez Polskę – oznacza jednak zgodę na zmianę niektórych przepisów karnych.

Jak czytamy w komunikacie, prezentującym stanowisko MKiDN w sprawie umowy dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi (ACTA), przesłanym do PAP, podstawową korzyścią z przystąpienia do ACTA dla UE i jej państw członkowskich będzie zapewnienie skuteczniejszej ochrony unijnych, a więc także polskich właścicieli praw własności intelektualnej (zarówno twórców, artystów, wydawców, producentów oraz nadawców, jak i przedsiębiorców, których kapitałem są prawa własności przemysłowej) poza granicami Unii.

Ministerstwo kultury wyjaśnia, że ACTA zawiera szereg przepisów gwarantujących, że stosowanie umowy nie będzie prowadzić do naruszania praw podstawowych, w tym prawa do prywatności i wolności słowa. A także, że żaden przepis ACTA nie wprowadza wymogu blokowania legalnych treści w internecie. W swoim stanowisku MKiDN podkreśla, że katalog praw własności intelektualnej, za których naruszenie mogą być nakładane sankcje karne, jest w prawie polskim szerszy niż w ACTA.

Stanowisko Rządu RP popierające podpisanie ACTA przez Unię Europejską zostało przyjęte na posiedzeniu Komitetu do spraw Europejskich Rady Ministrów w dniu 2 sierpnia 2011 r. oraz pozytywnie zaopiniowane przez Komisje do spraw Unii Europejskiej Sejmu i Senatu. Swoje poparcie dla przystąpienia Polski do umowy ACTA wyraziły podmioty reprezentujące rynki wydawniczy, filmowy, muzyczny i oprogramowania m.in.: ZPAV, ZAiKS, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Stowarzyszenie Dystrybutorów Filmowych, Business Software Alliance, FOTA i Polska Izba Książki.

Według artykułu 39. ACTA ostateczną datą na jego podpisanie jest 31 marca 2013 r.


Wikipedia protestuje przeciwko SOPA

Stowarzyszenie Wikimedia Polska popiera protest Wikipedii przeciw ustawom o ochronie praw autorskich w USA. Przerwa w działalności polskiej Wikipedii może jednak nam grozić z powodu innego - międzynarodowego prawa - poinformował rzecznik stowarzyszenia.

Angielskojęzyczna wersja internetowej encyklopedii Wikipedia zostanie w środę o godzinie 6 rano czasu polskiego wyłączona na 24 godziny w ramach protestu przeciwko dwóm podjętym w USA inicjatywom ustawodawczym, uznanym za zagrożenie wolności internetu - podano we wtorek.

Chodzi o projekty: SOPA (Stop Online Piracy Act - ustawa o wstrzymaniu piractwa internetowego) oraz PIPA (Protect Intellectual Property Act - ustawa o ochronie własności intelektualnej). Mają one przeciwdziałać udostępnianiu w internecie pirackich kopii twórczości intelektualnej. "W razie uchwalenia obie ustawy (w tej sprawie) miałyby niszczycielskie skutki dla wolnego i otwartego internetu" - głosi oświadczenie utrzymującej Wikipedię fundacji Wikimedia.

Rzecznik prasowy Stowarzyszenia Wikimedia Polska Paweł Zienowicz powiedział PAP we wtorek, że chociaż to prawo ma regulować rynek amerykański, to może mieć wpływ również na polski internet.

"Zapisem, który budzi spore kontrowersje jest np. pomysł, aby strony uznane za powielające cudze treści, nie mogły być obsługiwane przez wyszukiwarki. Ponieważ większość z nas korzysta z amerykańskiej wyszukiwarki Google, nasz dostęp do niektórych stron zostałby ograniczony. Może się zdarzyć, że jakaś strona padnie ofiarą włamania internetowego, pojawią się na niej treści, które ktoś uzna za łamanie prawa autorskiego, strona trafi na czarną listę i stanie się niedostępna" - tłumaczył.

W związku z tym stowarzyszenie, zrzeszające osoby edytujące polskojęzyczną Wikipedię, zamierza wydać oświadczenie popierające amerykański protest. Podobnie, jak dodał Zienowicz, mają postąpić grupy związane z Wikipedią w innych krajach, np. w Rosji. Nie ma jednak planu wyłączenia polskojęzycznej internetowej encyklopedii na znak protestu przeciw amerykańskim ustawom.

Według rzecznika Wikimedia Polska europejski internet może jednak zareagować buntem na decyzję Rady Unii Europejskiej o przystąpieniu do międzynarodowego porozumienia ACTA.

ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA. Jego nazwę można przetłumaczyć jako "porozumienie przeciw obrotowi podróbkami", dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie. Rada decyzję o podpisaniu go podjęła na odbywającym się w ramach polskiej prezydencji posiedzeniu 15-16 grudnia 2011. Posiedzenie było w głównej mierze poświęcone rolnictwu i rybołówstwu, a przewodniczył mu minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki.

"Celem ACTA jest nawiązanie międzynarodowej współpracy, aby poprawić egzekwowanie prawa własności intelektualnej i stworzyć międzynarodowe standardy działań przeciw naruszaniu własności intelektualnej na dużą skalę. Negocjacje zakończyły się w listopadzie 2010 r." - poinformowała rada w komunikacie prasowym wydanym po posiedzeniu.

Zienowicz podkreślił, że największe zastrzeżenia budzi tryb negocjacji porozumienia. "Ustalenia trwały od 2007 r., ale były tajne. Nie było żadnych konsultacji społecznych. Decyzja o podpisaniu umowy została ogłoszona na 40 stronie komunikatu prasowego, dotyczącego rolnictwa i rybołówstwa. To świadczy o tym, jak politycy nas szanują" - powiedział.

Społeczności europejskich Wikipedii rozważają podjęcie takiego protestu jaki planuje na środę amerykańska. Ma być on skierowany przeciw podpisaniu przez UE porozumienia ACTA bez wcześniejszych konsultacji społecznych jego treści. "Prawo, które ma mieć wpływ na życie wszystkich ludzi na kuli ziemskiej nie może być uchwalane w sekrecie" - tłumaczył Zienowicz.

Polska wersja Wikipedii powstała 26 września 2001 roku, jest jedną z 200 wersji językowych. Licząc ponad 850 tys. artykułów jest szóstą co do wielkości po edycjach: angielskiej, niemieckiej, francuskiej, niederlandzkiej i włoskiej.


autor: PG
źródła: Onet Wiadomości, PAP, IAR
źródło: wiadomosci.onet.pl






http://wiadomosci.onet.pl/raporty/atak-hakerow-na-polske/ostrzezenia-w-sieci-zaczyna-sie-polska-rewolucja,1,5004997,wiadomosc.html






Nie jesteś zalogowany!
x

Nie jesteś zalogowany, więc nie możesz w pełni korzystać z forum. Kliknij, aby się zarejestrować!