Skocz do zawartości

Randki internetowe-->

Lądowanie na Marsie - "siedem minut horroru"


Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 zio

  • Użytkownik
  • 2418 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 26 maj 2008 - 12:41

Lądowanie na Marsie - "siedem minut horroru"

Udane lądowanie na Marsie. Po dwustu dziewięćdziesięciu sześciu dniach podróży próbnik Phoenix jako pierwszy w historii wylądował w pobliżu północnego bieguna Czerwonej Planety. NASA nie kryje radości tym bardziej, że szanse na udane lądowanie na arktycznych równinach Marsa wynosiły tylko pięćdziesiąt procent.

W ciągu siedmiu minut Pheonix musiał wyhamować z prędkości około dziewiętnastu tysięcy kilometrów na godzinę do zera. Właśnie dlatego eksperci NASA, którzy doświadczyli już porażek podobnych misji, określali lądowanie mianem "siedmiu minut horroru", i świętowali w laboratorium w Pasadenie moment, gdy Pheonix osiadł bez większych problemów na powierzchni Czerwonej Planety. - Przebiegło to lepiej niż się spodziewaliśmy - powiedział Barry Goldstein, szef projektu misji Phoenixa.

Celem dziewięćdziesięciodniowej misji Pheonixa jest zbadanie gruntu i znajdującej się pod powierzchnią warstwy zmarzliny w poszukiwaniu jakichkolwiek oznak życia – obecnego czy dawnego. Próbnik ma specjalny wysięgnik do wygarniania próbek gleby i lodu, oraz transportowania ich do przyrządów, które będą szukać w nich jakichkolwiek śladów życia organicznego. - Będziemy wreszcie w stanie odpowiedzieć na kluczowe pytanie – czy jest życie na Marsie - podkreśla Peter Smith, naukowiec z Uniwersytetu w Arizonie, specjalizujący się w badaniach Czerwonej Planety. - To bardzo ważna misja. Pozwoli sprawdzić czy jest jakikolwiek materiał organiczny mający związek ze zmarzliną w marsjańskiej strefie polarnej. W lodzie zachowuje się wiele rzeczy. Jeśli na Marsie istniały kiedyś formy życia organicznego i dostały się do tego lodu, to bez wątpienia znajdziemy ich ślady.

Pheonix to bliźniaczy próbnik lądownika Mars Polar Lander. Miał polecieć na Marsa w 2001 roku jako Mars Surveyor, w ramach "lepszego, szybszego i tańszego" programu badania Czerwonej Planety opracowanego przez ówczesnego szefa NASA Dana Goldina. Plany jednak zmieniły się, gdy Mars Polar Lander nie zadziałał tak jak powinien podczas wchodzenia w atmosferę Marsa w 1999 roku i rozbił się na powierzchni Czerwonej Planety. Dochodzenie wykazało, że przyczyną było co najmniej kilka błędów konstrukcyjnych i niesprawne oprzyrządowanie. Po fiasku tej misji, a także niepowodzeniach kolejnego próbnika Mars Climate Orbiter, NASA wstrzymała misje na Czerwoną Planetę. Próbnik Mars Surveyor powędrował do magazynu.

Ale nie wszystko było jeszcze stracone. W 2003 roku Peter Smith przedstawił plany przebudowy próbnika Mars Surveyor i wysłania go na misję, której celem byłoby szukanie oznak życia w glebie i zmarzlinie na północnym biegunie Czerwonej Planety. I tak z prochów próbnika Mars Surveyor wzniósł się – dosłownie i w przenośni – Mars Phoenix. Inżynierowie od razy zabrali się do pracy w nieskończoność testując wszystkie systemy próbnika, tak by wyeliminować wszystkie błędy i niedociągnięcia, które byli w stanie znaleźć. - Cały czas przy tej pracy towarzyszył nam strach, bo gdybyśmy przestali się obawiać, to przestalibyśmy szukać kolejnych błędów w systemach - wspomina Goldstein.

Najwięcej obaw wzbudzał system lądowania Pheonixa. Amerykańskiej Agencji Kosmicznej nie udało się posadzić na powierzchni Czerwonej Planety próbnika wyposażonego w specjalne silniki hamujące i rozkładane nogi od czasu misji sond Viking pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Trzy próbniki, które wylądowały na Marsie – Pathfinder w 1997 roku, oraz Spirit i Opportunity w roku 2004 – osiadły na powierzchni Czerwonej Planety przy pomocy potężnych poduszek powietrznych, które otwierały się wokół sondy tuż przed lądowaniem, by zminimalizować siłę uderzenia. Pheonix nie ma takich poduszek, gdyż jest zbyt duży i zbyt ciężki, by mogły one właściwie zadziałać.

Na miejsce lądowania Pheonixa wybrano równiny na północnym biegunie Czerwonej Planety. Dane przesłane przez sondę Mars Odyssey wskazują, że w tym regionie znajdują się ogromne czapy lodowe w postaci zmarzliny na powierzchni, lub tuż pod powierzchnią Czerwonej Planety. Hasło "podążajcie za wodą" stało się motywem przewodnim misji badawczych NASA na Marsie. Zdaniem astrobiologów właśnie w wilgotnych miejscach najlepiej szukać oznak życia. W 2004 roku marsjański łazik Opportunity odkrył dowody na to, że kiedyś, w rejonie równika Marsa znajdowało się słone morze.

Źródło



Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych



Nie jesteś zalogowany!
x

Nie jesteś zalogowany, więc nie możesz w pełni korzystać z forum. Kliknij, aby się zarejestrować!