
Doświadczenie Drugiej Wojny Światowej wykazało, iż jednostki zwiadowcze, które zostały wykryte przez przeciwnika
prawie zawsze ginęły. Ta smutna prawda spowodowała zmiany zasad szkolenia jednostek specjalnych prawie we wszystkich armiach świata i rosyjski SPECNAZ nie był wyjątkiem.
Zmiany te zaszły tak daleko, ze teraz walka wręcz jest traktowana w armii rosyjskiej tylko jako element treningu ogólno fizycznego, którego zadaniem jest rozwijanie w żołnierzu śmiałości, inicjatywy i umiejętności myślenia "niestandardowego".
Posługiwanie się bronią białą (bagnet, nóż) tak samo jak jej "zastępcami" (łopata, siekiera i inne narzędzia pracy)
traktowane jest przez dowództwo wojskowe na marginesie, bo czasu taki trening wymaga dużo, a skutek z niego żaden.
Oczywiście są zapaleńcy, którzy uważają inaczej, ale oni pogody nie robią. Mając możliwość porównać wojskowe
podręczniki walki wręcz od czasów drugiej wojny światowej do końca lat osiemdziesiątych widziałem, jak zanika
spójny system samoobrony, przekształcając się w zestaw dość prymitywnych technik, które nadają się tylko na
pokazy z okazji rożnych świąt.
Taka sama degradacja jest widoczna w walce nożem. Do naszych czasów jednym z najlepszych podręczników
jest ksiązka Simkina wydrukowana jeszcze w 1944 roku. Wszystko, co było napisane później jest tylko gadanina,
która próbuje wnieść cos nowego, nie zmieniając jednak zasad, jeszcze wtedy określonych.












