Renault miał tajne dokumenty McLarena?
Zanosi się na aferę podobną do tej, która wstrząsnęła Formułą 1 w ostatnich miesiącach - dopiero niedawno zakończyło się dochodzenie w sprawie... McLarena, któremu udowodniono posiadanie i wykorzystywanie tajnego raportu technicznego Ferrari. Brytyjski zespół został ukarany odjęciem wszystkich punktów w klasyfikacji drużynowej i 100 mln dolarów kary. Teraz Renault ma takie same zarzuty.
Sprawa Renault wypłynęła podczas... poprzedniej afery. Pracownicy McLarena prowadzili dochodzenie na własną rękę, kiedy FIA zainteresowała się stanem posiadania brytyjskiego zespołu w kwestii danych dotyczących Ferrari. Okazało się, że jeden z byłych pracowników McLarena przekazał Renault (gdzie obecnie pracuje) CD z informacjami na temat bolidów brytyjskiego zespołu. Prawnicy McLarena szybko poinformowali o sprawie FIA - dowody swojego własnego dochodzenia przedstawili tuż przed decydującym, wrześniowym przesłuchaniem w swojej sprawie.
FIA w czwartek zdecydowała, że członkowie Renault mają stawić się na przesłuchanie. Tajny raport, który nielegalnie mieli posiadać w Renault, dotyczył, ale - jak zaznaczyła FIA - nie ograniczał się, wymiarów bolidu McLarena, systemu paliwowego i chłodzenia oleju, skrzyni biegów, kontroli hydraulicznej i nowych elementów zawieszenia, których McLaren używał w latach 2006-07. Francuski zespół zdobywał drużynowe i indywidualne (Fernando Alonso) mistrzostwa świata w latach 2005-06.
W minionym sezonie Renault zdobyło 51 punktów i zajęło trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów (po skasowaniu wyników McLarena). Heikki Kovalainen w klasyfikacji indywidualnej był siódmy (30 punktów), a Giancarlo Fisichella - ośmy (21 punktów).
- Od kiedy ta sprawa ujrzała światło dzienne, jesteśmy w stałym kontakcie i współpracujemy z McLarenem i FIA. Będziemy te wyjaśniające działania kontynuować - zapewnia rzecznik Renault. A szef zespołu Renault Flavio Briatore już we wrześniu mówił: - Od razu powiedzieliśmy FIA co mieliśmy, więc nie widzę problemu. Nie wiem o co chodzi Dennisowi [Ronowi, szefowi McLarena], on rzuca kamieniami na oślep. Jesteśmy spokojni, nie ma żadnego problemu - mówił dwa miesiące temu Briatore.













