: The Cure Trilogy - Live In Berlin 2002

Skocz do zawartości

1. Przed zalozeniem nowego tematu użyjmy wyszukiwarki, temat moze juz istniec!
- Nazwa tematu powinna być, składać się z pełnej nazwy programu, filmu, gry czy też albumu muzycznego np. Adobe Photoshop CS3, Hancock (2008),FIFA Manager 09,Molesta Ewenement - Molesta i kumple (2008)
- W nazwie tematu nie używamy dopisków typu: build 5.0.676, Keygen, Crack, ENG, sprawdzone, działa!, polecam itp.
- Tytuł tematu nie może posiadać znaczników między słowami jak np. Kaspersky_Internet_Security_2009 jest to wyjatkowo zakazane, gdyż utrudnia wyszukiwanie!
2. Gdy chcemy podziękować autorowi posta używamy opcji "+" = "Podziękuj" Dołączona grafika wszelkie inne formy są traktowane jako zaśmiecanie forum i beda usuwane.
3. Prośby o reupload, wrzutę na inny serwer w Giełdzie Download są zabronione.
4. Nazwe na jakim serwerze wrzucony jest plik wpisujemy na koncu tematu.
5. Wszyscy w tym dziale są zobowiązani do kodowania linków [ code ], złamanie tego punktu regulaminu jest równe z +10% warn.
6. Jesli dodajesz linki do zalozonego juz wczesniej tematu nie dodawaj okladek/ opisu itp.

* Autorzy nowo powstałych postów z komentarzami, podziękowaniami i jakąkolwiek inną formą zaśmiecania działu dostaną ostrzeżenie w formie wiadomości na PM/PW gdy jednak to nie poskutkuje będą następnie nagradzani "Warnem"+10%!
* Userzy chcący pomóc w porzadkowaniu działu w przypadkach gdy zauważą zdublowane tematy/ niewłaściwe posty/ zaśmiecanie, proszeni są o złożenie raportu do moderacji.
* Raport - jest to funkcja znajdująca sie pod kazdym postem. Należy w nim wpisać powód raportu np. w przypadku zdublowanego tematu wpisujemy Dubel i link do tematu zdublowanego, czyli powtórzonego Dołączona grafika

Administracja forum dziekuje za wspolprace i przestrzeganie regulaminu!
Pamietajmy ze nieznajomosc regulaminu nie zwalnia z jego przestrzegania!
Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

The Cure Trilogy - Live In Berlin 2002

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Leq Ikona

  • Senior
  • Ikona
  • Grupa Active User
  • Postów 956
  • Rejestracja 24-April 07
  • Miejscowość: Polska

Napisano 10 July 2007 - 10:59 AM

The Cure Trilogy - Live In Berlin 2002 DVDRip

Dołączona grafika

File : 984 MB (984 MB), duration: 2:01:00, type: AVI, 1 audio stream(s), quality: 53 %
Video : 874 MB, 1010 Kbps, 25.0 fps, 600*400 (4:3), DX50 = DivXNetworks Divx v5, Supported
Audio : 110 MB, 128 Kbps, 44100 Hz, 2 channels, 0x55 = MPEG Layer-3, Supported


1. 100 Years
2. A Short Term Effect
3. The Hanging Garden
4. Siamese Twins
5. The Figurehead
6. A Strange Day
7. Cold
8. Pornography
9. Plainsong
10. Pictures Of You
11. Closedown
12. Lovesong
13. Last Dance
14. Lullaby
15. Fascination Street
16. Prayers For Rain
17. The Same Deep Water As You
18. Disintegration
19. Homesick
20. Untitled

Cytat

Magiczna podróż w czasie

Wydawać by się mogło, że będzie to zupełnie zwykły koncert (o ile koncert The Cure może być zwykły), bo przecież o żadnym zaskoczeniu nie było mowy. Setlisty zostały przedstawione bardzo jasno – po prostu zagrane w całości trzy albumy zespołu Smitha: „Pornography” (1982), „Disintegration” (1989) i „Bloodflowers” (2000). Robert twierdzi, że te płyty bardzo wiele łączy. Poza tym, są to bardzo charakterystyczne wydawnictwa w dyskografii grupy. Czy wybór akurat tych krążków był słuszny? Podejrzewam, że wielu fanów ma do dziś pretensje o pominięcie albumu „Faith”.

Moja ocena nie będzie obiektywna, gdyż fanem The Cure jestem od wielu lat. Coś niesamowitego sprawiło jednak, że był to jeden z najlepszych koncertów, jakie ostatnio widziałem. To coś to nastrój, który muzycy potrafili zbudować podczas swojej podróży w przeszłość. Ostry, momentami zwierzęcy (podczas wykonywania utworów z „Pornography”), dostojny i podniosły w przypadku kawałków z „Disintegration” i „Bloodflowers”. Piękna gra świateł, którą znamy z trasy Draem Tour, idealne przygotowanie każdego utworu i mistrzowskie wykonanie – te elementy sprawiły, że występ pozostanie na długo w mojej pamięci. Warto również wspomnieć o reżyserze tego koncertu. Nie był nim Tim Pope, lecz Nick Wickham. Trzeba przyznać, że wykonał bardzo dobrą robotę i występ ten, również dzięki niemu, dużo zyskał. Pojawiło się wiele ciekawych, wizualnych efektów, które przyciągają widza. Od ostatniego wydawnictwa wideo, jakim był „Show”, „Trilogy” okazało się znacznie lepsze.

Cytat

Akt I – „Pornography”

Chciałoby się powiedzieć: Welcome in 1982. Gdy po raz pierwszy słuchałem tej części, od razu poraziło mnie to, z jaką werwą panowie zabrali się do wykonywania utworów. Rzucający się po scenie ze swoim basem Simon Gallup nie tylko z fryzury przypomina tego zbuntowanego dwudziestodwulatka z trasy Fourteen Explicit Moments. Jest to set, na który najbardziej liczyłem i nie zawiodłem się. Moją uwagę już na samym początku przykuł demoniczny i złowrogi „One Hundred Years”. Następnie „The Hanging Garden” – utwór wykonywany rzadko, przez co z miejsca staje się perełką. „Strange Days” – bez wątpienia jeden z większych faworytów wśród piosenek The Cure w ogóle, dodatkowo okraszony ciekawymi efektami wizualnymi. Zwolniony, pocięty obraz, nadaje muzyce naprawdę psychodeliczny i odjechany efekt. „Cold” – od razu przypominam sobie występ w Katowicach. Po prostu perkusja, klawisze, bas no i ten przeszywający głos, który jest jak lód w moim sercu. Doskonały przedsmak czekającego nas niebawem finału. Uczucie strachu, niepewności zostaje spotęgowane ostrym kopniakiem w postaci „Pornography”, które wykonane zostało w sposób mocny i surowy. I znów kolejny ciekawy pomysł wizualny w postaci popsutego telewizora. W tej części koncertu uwagę zwracają efekty używane przez muzyków. Sprawiają one, że dobrze znane piosenki nabierają świeżości. Smith podczas tego seta nie odezwał się ani słowem do publiczności, tylko na samym końcu rzucił: Do zobaczenia za siedem lat!

Akt II – „Disintegration”

To dla bardzo wielu fanów album-Biblia, jedno z najbardziej osobistych dokonań Smitha. Emocje sięgają tu zenitu; od bardzo spokojnych, melancholijnych „Plainsong” i „The Same Deep Water As You”, do drapieżnych i ostrych „Fascination Street” oraz „Disintegration”. Już na samym początku poraża potęga geniuszu The Cure – „Plainsong” – potężne, dostojne dźwięki syntezatorów w połączeniu z melodiami wygrywanymi na basie. Dodatkowo pojawił się miły polski akcent w postaci flagi, powiewającej wśród publiczności. Podczas tego seta napięcie wzrosło do granic wytrzymałości. Fajnym motywem w „Lullaby” był powtarzający się, zniekształcony wokal. Słuchając „Prayers For Rain” zadawałem sobie pytanie, czy Smith jest w stanie wyciągnąć „Rain” jak za czasów swojej świetności. Cholera, znów trwało to kilkanaście sekund, a mrówki jak oszalałe łaziły po moich plecach.

„Disintegration” – moc z jaką Robert snuje opowieść naprawdę powala. Tekst został wprost cudownie wywrzeszczany. Błędnym byłoby jednak stwierdzenie, że jedynym mistrzem ceremonii był tamtego wieczora Smith. Klasą sam dla siebie okazał się Gallup, który gra bardzo prosto i żywiołowo. To właśnie on dodaje dynamiki, a jego szaleńcze tańce urozmaicają widowisko, gdyż reszta zespołu prezentuje się raczej statycznie. O'Donnell to naprawdę świetny muzyk i zarazem najlepszy klawiszowiec, jaki grał w The Cure. Cooper nabrał dużo pewności siebie od czasu „Wild Mood Swings” i z godnością przejął schedę, którą pozostawił mu Boris Williams. Perry Bamonte może nie jest wirtuozem gitary, jakim był Porl Thompson, ale bardzo sumiennie wykonuje zadania, powierzane mu przez Smitha.


PS.: Aktu III niestety nie posiadam.


sample:
Rejestracja ZA DARMO!

Pobieraj szybciej lub 10 dni pobierania ZA DARMO

  
Dołączona grafika
Rejestracja ZA DARMO!

Pobieraj szybciej lub 10 dni pobierania ZA DARMO

  
Zarabiaj dzięki Swoim plikomDołączona grafika
0

#0 Reklama

  • Neddsik
  • Grupa User

Napisano --

Zarabiaj na graniu w piłkarzyki online

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych