[i]Robert Kubica nie wystartuje w Grand Prix USA...!!!!!!
Robert Kubica (BMW Sauber) nie otrzymał zgody na występ w wyścigu Formuły 1 o Grand Prix USA na torze w Indianapolis. Zastąpi go Niemiec Sebastian Vettel, dla którego będzie to debiut w F1.
Kubica niepomyślnie przeszedł dodatkowe testy Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA).
Polak doznał groźnego wypadku ubiegłej niedzieli podczas wyścigu o Grand Prix Kanady. Został odwieziony do szpitala w Montrealu. Placówkę opuścił już w poniedziałek i od razu zapowiedział, że chce wystartować w USA. W wyniku wypadku doznał lekkiego wstrząśnienia mózgu oraz skręcił prawą kostkę.
[b][i]Vettel zastąpi Kubicę w Grand Prix USA
[b]Główny delegat medyczny FIA – dr Gary Hartstein po przeprowadzeniu badań na torze Indianapolis nie udzielił zgody Robertowi Kubicy na start w Grand Prix Stanów Zjednoczonych.
„Jestem rozczarowany tym bardziej, że czuję się tak dobrze.” – powiedział Polak po ogłoszeniu decyzji FIA. Zespół BMW Sauber na zastępcę Roberta wyznaczył jednego ze swoich testerów – Sebastiana Vettela, który zadebiutuje w najbliższy weekend jako kierowca wyścigowy.
Niedopuszczenie Roberta Kubicy do startu w wyścigu zaledwie tydzień po wypadku w Montrealu nie jest dużym zaskoczeniem. Wielu specjalistów ostrzegało Krakowianina w tym tygodniu przed zbyt szybkim powrotem za kierownicę bolidu F1, gdyż ewentualny drugi wstrząs mózgu po nawet najmniejszym może być bardzo niebezpieczny.
Robert Kubica nie wystartuje w Grand Prix USA...!!!!!!!
Rozpoczęty przez Goleo11, 14 cze 2007 21:03
3 odpowiedzi w tym temacie
#1
Napisano 14 czerwiec 2007 - 21:03
#2
Napisano 14 czerwiec 2007 - 21:15
No zóż niech odpoczywa i regeneruje siły na następne Grand Prix.
#3 Gość/hipek
Napisano 14 czerwiec 2007 - 21:19
Jeżeli lekarze podjeli taka decyzje to myśle ze jest słuszna.A w Indianapolis już wszystko BMW przygotowało.Nad boxem namalowali polską flage, bolid zrobili a tu jednak nie wystartuje.
Ale Kubica dobrze powiedział :
Ale Kubica dobrze powiedział :
Cytat
Robert Kubica "Co mnie nie zabije to mnie wzmocni"
#4
Napisano 14 czerwiec 2007 - 23:01
[i][center:9738cbbe01]Kubica nie pojedzie w Grand Prix USA[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]
- Czuję się w 100 proc. zdrowy - mówił w czwartek rano polski kierowca BMW Sauber. Lekarze jednak nie dopuścili go do startu w Grand Prix USA. Obawiali się, że kolejny wypadek Polaka może mieć dla niego znacznie poważniejsze skutki.
Kubica bardzo liczył na start w Indianapolis. Już w ubiegłą niedzielę, kilka godzin po wypadku, niecierpliwie wypytywał lekarzy: - Czy będę mógł pojechać w USA? Polak spędził w szpitalu w Montrealu niecałą dobę - szczegółowe badania wykazały, że ma tylko skręconą kostkę. Kubica pod szpitalem wsiadł za kierownicę podstawionego bmw, a kilkadziesiąt godzin później wylądował w USA.
Procedury Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) są jednak restrykcyjne. Tak jak każdy bolid musi przejść skomplikowane crash-testy, podczas których musi wytrzymać ogromne obciążenia, tak kierowca, który uczestniczył w poważnym wypadku, musi zostać gruntownie przebadany. Kubica przeszedł w czwartek po południu specjalny test sprawnościowy, badanie psychomotoryczne i wywiad medyczny pod okiem specjalistów FIA.
Polak zaliczył wszystkie próby, ale główny lekarz Formuły 1 Gary Hartstein nie wydał zgody na start Kubicy. FIA nie podała jednoznacznych powodów takiej decyzji. Brytyjska ITV podała, że Kubica testy przeszedł pomyślnie, ale Hartstein stwierdził, że ryzyko kolejnej kraksy w Indianapolis jest duże, a skutki byłyby dla Polaka o wiele poważniejsze. Podobną wiadomość podała Agence France-Presse. Z kolei Polska Agencja Prasowa twierdziła, że Kubica sprawdzianów nie zaliczył - miał zbyt słabe wyniki komputerowej próby sprawdzającej czas reakcji, logicznego myślenia, a także koordynację ruchową. Badania trwały około półtorej godziny.
- Jestem zawiedziony. Czułem się bardzo dobrze - podsumował Kubica, który centrum medyczne na torze w Indianapolis opuszczał z zagryzionymi wargami, jakby miał się rozpłakać.
"Jeśli chciałbym żyć bezpiecznie, zostałbym w domu"
22-letni kierowca, który w minioną niedzielę w Montrealu wypadł z trasy i uderzył w betonową ścianę, jadąc z prędkością ok. 250 km/godz., w środę w wywiadzie dla niemieckiego "Bilda" po raz pierwszy mówił o szczegółach kraksy. - Nie ma racjonalnego wytłumaczenia faktu, że nie złamałem nawet palca - odpowiadał dziennikarzowi Kubica, znacząco spoglądając w niebo. - Zawdzięczam to komuś z góry. Połamać się można przecież, wchodząc po schodach. Ale my w Polsce mówimy "co cię nie zabije, to wzmocni". Jeśli chciałbym żyć bezpiecznie, to zostałbym w domu, ale wtedy nie byłbym kierowcą wyścigowym - tłumaczył "Bildowi" Kubica.
- Jestem szczęśliwy, że wyszedłem z tego w jednym kawałku. Jeśli wydarzyłoby się to dziesięć lat temu, to byśmy teraz nie rozmawiali. Dziękuję ludziom z FIA, którzy zajmują się bezpieczeństwem - dodał Polak. Dlaczego wypadł z trasy? - Myślałem, że Jarno [Trulli, jechał przed Polakiem] będzie się trzymał swojego toru, chciałem wyprzedzić go z prawej, ale tor skręcał w lewo. Nagle się dotknęliśmy. Przednie skrzydło mojego bolidu znalazło się pod kołami i straciłem kontrolę - mówił Kubica. Trulli relacjonował wcześniej, że chciał przepuścić Polaka z lewej strony, ale ten nagle zawadził o prawe koło jego bolidu. - Nie winię nikogo, bo wiem, jakie jest ryzyko w sportach motorowych - stwierdził Kubica, który dodał, że zaraz po uderzeniu w ścianę stracił na chwilę przytomność. Nie pamięta nic poza tym, że puścił kierownicę i skrzyżował ręce na piersi. Wypadek oglądał tylko na zdjęciach.
[b]Robert Kubica bliski śmierci na torze w Montrealu
[b]56 ofiar Indianapolis
[b]Kubica spędził w szpitalu niecałą dobę. Lekarze stwierdzili tylko zwichnięcie kostki. - Nie jest w pełni wyleczona, ale to mi nie przeszkadza. Czasem większy ból odczuwa się po długim dniu testów - bagatelizuje Polak. - Najważniejsze, że z moją głową jest wszystko w porządku. Nie czuję bólu, umysł mam jasny, mogę się koncentrować.
Lekarze stwierdzili inaczej. Bali się, że Polak wróci za wcześnie. Ale mieli przesłanki - w niemal stuletniej historii toru w Indianapolis zginęło tam podczas wszystkich wyścigów aż 56 kierowców. Najwięcej spośród wszystkich wyścigowych obiektów świata.
Już w piątek w piątkowych treningach Kubicę zastąpi 19-letni Sebastian Vettel. Niemiec, który od sierpnia 2006 roku był rezerwowym kierowcą BMW Sauber, w niedzielę zadebiutuje w wyścigu Formuły 1.
Co z Kubicą? Na razie wiadomo tylko tyle, że Polak kolejne testy medyczne przejdzie we Francji - Grand Prix na torze Magny-Cours odbędzie się 1 lipca.
[b][i][u][center:9738cbbe01]GALERIA PO BADANIACH W KLINICE[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]- Czuję się w 100 proc. zdrowy - mówił w czwartek rano polski kierowca BMW Sauber. Lekarze jednak nie dopuścili go do startu w Grand Prix USA. Obawiali się, że kolejny wypadek Polaka może mieć dla niego znacznie poważniejsze skutki.
Kubica bardzo liczył na start w Indianapolis. Już w ubiegłą niedzielę, kilka godzin po wypadku, niecierpliwie wypytywał lekarzy: - Czy będę mógł pojechać w USA? Polak spędził w szpitalu w Montrealu niecałą dobę - szczegółowe badania wykazały, że ma tylko skręconą kostkę. Kubica pod szpitalem wsiadł za kierownicę podstawionego bmw, a kilkadziesiąt godzin później wylądował w USA.
Procedury Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) są jednak restrykcyjne. Tak jak każdy bolid musi przejść skomplikowane crash-testy, podczas których musi wytrzymać ogromne obciążenia, tak kierowca, który uczestniczył w poważnym wypadku, musi zostać gruntownie przebadany. Kubica przeszedł w czwartek po południu specjalny test sprawnościowy, badanie psychomotoryczne i wywiad medyczny pod okiem specjalistów FIA.
Polak zaliczył wszystkie próby, ale główny lekarz Formuły 1 Gary Hartstein nie wydał zgody na start Kubicy. FIA nie podała jednoznacznych powodów takiej decyzji. Brytyjska ITV podała, że Kubica testy przeszedł pomyślnie, ale Hartstein stwierdził, że ryzyko kolejnej kraksy w Indianapolis jest duże, a skutki byłyby dla Polaka o wiele poważniejsze. Podobną wiadomość podała Agence France-Presse. Z kolei Polska Agencja Prasowa twierdziła, że Kubica sprawdzianów nie zaliczył - miał zbyt słabe wyniki komputerowej próby sprawdzającej czas reakcji, logicznego myślenia, a także koordynację ruchową. Badania trwały około półtorej godziny.
- Jestem zawiedziony. Czułem się bardzo dobrze - podsumował Kubica, który centrum medyczne na torze w Indianapolis opuszczał z zagryzionymi wargami, jakby miał się rozpłakać.
"Jeśli chciałbym żyć bezpiecznie, zostałbym w domu"
22-letni kierowca, który w minioną niedzielę w Montrealu wypadł z trasy i uderzył w betonową ścianę, jadąc z prędkością ok. 250 km/godz., w środę w wywiadzie dla niemieckiego "Bilda" po raz pierwszy mówił o szczegółach kraksy. - Nie ma racjonalnego wytłumaczenia faktu, że nie złamałem nawet palca - odpowiadał dziennikarzowi Kubica, znacząco spoglądając w niebo. - Zawdzięczam to komuś z góry. Połamać się można przecież, wchodząc po schodach. Ale my w Polsce mówimy "co cię nie zabije, to wzmocni". Jeśli chciałbym żyć bezpiecznie, to zostałbym w domu, ale wtedy nie byłbym kierowcą wyścigowym - tłumaczył "Bildowi" Kubica.
- Jestem szczęśliwy, że wyszedłem z tego w jednym kawałku. Jeśli wydarzyłoby się to dziesięć lat temu, to byśmy teraz nie rozmawiali. Dziękuję ludziom z FIA, którzy zajmują się bezpieczeństwem - dodał Polak. Dlaczego wypadł z trasy? - Myślałem, że Jarno [Trulli, jechał przed Polakiem] będzie się trzymał swojego toru, chciałem wyprzedzić go z prawej, ale tor skręcał w lewo. Nagle się dotknęliśmy. Przednie skrzydło mojego bolidu znalazło się pod kołami i straciłem kontrolę - mówił Kubica. Trulli relacjonował wcześniej, że chciał przepuścić Polaka z lewej strony, ale ten nagle zawadził o prawe koło jego bolidu. - Nie winię nikogo, bo wiem, jakie jest ryzyko w sportach motorowych - stwierdził Kubica, który dodał, że zaraz po uderzeniu w ścianę stracił na chwilę przytomność. Nie pamięta nic poza tym, że puścił kierownicę i skrzyżował ręce na piersi. Wypadek oglądał tylko na zdjęciach.
[b]Robert Kubica bliski śmierci na torze w Montrealu
[b]56 ofiar Indianapolis
[b]Kubica spędził w szpitalu niecałą dobę. Lekarze stwierdzili tylko zwichnięcie kostki. - Nie jest w pełni wyleczona, ale to mi nie przeszkadza. Czasem większy ból odczuwa się po długim dniu testów - bagatelizuje Polak. - Najważniejsze, że z moją głową jest wszystko w porządku. Nie czuję bólu, umysł mam jasny, mogę się koncentrować.
Lekarze stwierdzili inaczej. Bali się, że Polak wróci za wcześnie. Ale mieli przesłanki - w niemal stuletniej historii toru w Indianapolis zginęło tam podczas wszystkich wyścigów aż 56 kierowców. Najwięcej spośród wszystkich wyścigowych obiektów świata.
Już w piątek w piątkowych treningach Kubicę zastąpi 19-letni Sebastian Vettel. Niemiec, który od sierpnia 2006 roku był rezerwowym kierowcą BMW Sauber, w niedzielę zadebiutuje w wyścigu Formuły 1.
Co z Kubicą? Na razie wiadomo tylko tyle, że Polak kolejne testy medyczne przejdzie we Francji - Grand Prix na torze Magny-Cours odbędzie się 1 lipca.
[b][i][u][center:9738cbbe01]GALERIA PO BADANIACH W KLINICE[/center:9738cbbe01]
[center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01][center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01][center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01][center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01][center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01][center:9738cbbe01]
[/center:9738cbbe01]
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych












