Choremu na raka mózgu Robertowi Muellerowi zostało nie więcej niż 50 dni życia. Bramkarz hokejowej reprezentacji Niemiec nie zamierza czasu, który mu pozostał, spędzać w szpitalu. Woli być z kolegami na lodowisku.

AFP
Mueller to jeden z największych talentów w historii niemieckiego hokeja. Już jako 18-latek został wybrany w drafcie NHL przez drużynę Washington Capitals. Za oceanem kariery nie zrobił, ale w Niemczech odnosił mnóstwo sukcesów. W 2003 roku był mistrzem kraju. Cztery lata później powtórzył ten sukces w barwach "Orłów" z Mann-heim. Drugie mistrzostwo świętował dokładnie rok po tym, jak lekarze wykryli u niego raka mózgu.
Leczenie przyniosło skutek i Mueller wrócił na lodowisko. Choroba jednak nie dała za wygraną i powróciła ze zdwojoną siłą, z którą lekarze już nie potrafili sobie poradzić oznajmiając zawodnikowi, że zostało mu siedem tygodniu życia.
Jak przyjął fakt nadchodzącej śmierci zawodnik? – Nie myślę o tym. Skupiam się tylko na hokeju – twierdzi Mueller. – Chcę zagrać w meczu rozpoczynającym nowy sezon ligowy i w ten sposób podziękować kolegom z drużyny za zaufanie, które do tej pory we mnie pokładali. Ale chcę być traktowany jak każdy inny z zawodników. Nie chcę grać tylko dlatego, że ktoś mi współczuje – podkreśla Mueller.
Więcej w "Super Expressie"
źródło: sport.onet.pl

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

Bookmark
Del.icio.us
Digg
Email
Facebook
Google
Mixx
Reddit
StumbleUpon


Cytuj