: Bakuretsu Tenshi / Burst Angel

Skocz do zawartości

1. Przed zalozeniem nowego tematu użyjmy wyszukiwarki, temat moze juz istniec!
- Nazwa tematu powinna być, składać się z pełnej nazwy programu, filmu, gry czy też albumu muzycznego np. Adobe Photoshop CS3, Hancock (2008),FIFA Manager 09,Molesta Ewenement - Molesta i kumple (2008)
- W nazwie tematu nie używamy dopisków typu: build 5.0.676, Keygen, Crack, ENG, sprawdzone, działa!, polecam itp.
- Tytuł tematu nie może posiadać znaczników między słowami jak np. Kaspersky_Internet_Security_2009 jest to wyjatkowo zakazane, gdyż utrudnia wyszukiwanie!
2. Gdy chcemy podziękować autorowi posta używamy opcji "+" = "Podziękuj" Dołączona grafika wszelkie inne formy są traktowane jako zaśmiecanie forum i beda usuwane.
3. Prośby o reupload, wrzutę na inny serwer w Giełdzie Download są zabronione.
4. Nazwe na jakim serwerze wrzucony jest plik wpisujemy na koncu tematu.
5. Wszyscy w tym dziale są zobowiązani do kodowania linków [ code ], złamanie tego punktu regulaminu jest równe z +10% warn.
6. Jesli dodajesz linki do zalozonego juz wczesniej tematu nie dodawaj okladek/ opisu itp.

* Autorzy nowo powstałych postów z komentarzami, podziękowaniami i jakąkolwiek inną formą zaśmiecania działu dostaną ostrzeżenie w formie wiadomości na PM/PW gdy jednak to nie poskutkuje będą następnie nagradzani "Warnem"+10%!
* Userzy chcący pomóc w porzadkowaniu działu w przypadkach gdy zauważą zdublowane tematy/ niewłaściwe posty/ zaśmiecanie, proszeni są o złożenie raportu do moderacji.
* Raport - jest to funkcja znajdująca sie pod kazdym postem. Należy w nim wpisać powód raportu np. w przypadku zdublowanego tematu wpisujemy Dubel i link do tematu zdublowanego, czyli powtórzonego Dołączona grafika

Administracja forum dziekuje za wspolprace i przestrzeganie regulaminu!
Pamietajmy ze nieznajomosc regulaminu nie zwalnia z jego przestrzegania!
Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć
  • Bookmark

Bakuretsu Tenshi / Burst Angel ANIME

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   otaku131 Ikona

  • Nowy
  • Pip
  • Grupa Neddsowicz
  • Postów 24
  • Rejestracja 07-czerwiec 07

Ikona postu  Napisano 07 wrzesień 2008 - 11:23

Dołączona grafika

Burst Angel/Bakuretsu Tenshi/Wybuchowy aniol, to wspaniale anime z sexi laskami, anime ogolnie bardzo milo sie ogląda, duzo akcji, dobra muzyka no i ladne bohaterki :-) No i jak zwykle u mnie doskonala jakośc.


Dołączona grafika

RECENZJA (azunime.net)

Dołączona grafika


Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika


Mechy, dużo scen akcji, bardzo dobra muzyka i nienajgorsza oprawa graficzna, biuściaste bohaterki. Całość przyprawiona elementami ecchi, utrzymana w klimacie dystopijnego science-fiction, podana w dość lekkiej formie. Czy mając pod ręką te wszystkie elementy, można było zmarnować taki materiał na serial? Ano można było. Wystarczyło, aby za projekt wzięło się studio tworzące produkcje na bardzo zróżnicowanym poziomie – od dobrych (np. „NHK no yōkoso!”), poprzez średnie (kategoria odpowiednia dla recenzowanego tytułu), po kompletnie nieudane (chociażby „Gantz”). Jeśli chcecie poznać dokładny przepis na animowany klops, który zapowiadał się niezwykle apetycznie, zapraszam do przeczytania poniższej recenzji.

Bliżej nieokreślona przyszłość, Tokio. Czasy, kiedy wszelkiego rodzaju przestępczość zaczyna wymykać się spod kontroli, a większość złoczyńców przeważnie jest od razu zabijana. Każdy mieszkaniec może zdobyć pozwolenie na broń, tak więc złodziej, który kradnie staruszce torebkę, może zostać postrzelony przez ową starszą panią z jej legalnej broni. Policja również nie patyczkuje się z przestępcami – jeśli uda im się przeżyć, zostaną aresztowani. W bardziej cywilizowany sposób z przestępczością rozprawia się czwórka młodych dziewcząt – dziewiętnastoletnia Sei, siedemnastoletnia Jō, piętnastoletnia Meg i jedenastoletnia Amy. Każda z nich jest dobra w jakiejś dziedzinie, więc razem dobrze się uzupełniają i tworzą zespół, który na zlecenie łapie przestępców lub wykonuje różne zadania. Któregoś dnia, w charakterze kucharza, dołącza do nich również Kyōhei – uczeń szkoły kucharskiej.

Fabuła przez dość długi czas jest epizodyczna. W każdym odcinku dziewczęta zajmują się jakąś konkretną sprawą, czasem rozłożoną na dwa odcinki lub więcej. Zlecenia, które przyjmują, są różne – raz przyjdzie im złapać przestępcę, kiedy indziej ochraniać jakiegoś oficjela albo rozwiązać dziwną zagadkę. Czasami w „magiczny” sposób tam, gdzie nasze bohaterki się pojawią, wyłazi szydło z worka i z marszu przyjdzie im stanąć do walki. Nie brak też szerszego wątku głównego, wplecionego między epizodyczne odcinki. Mówiąc jednak szczerze, nie ma co liczyć na rzecz pokroju sprawy Laughing Mana z „Ghost in the Shell: Stand Alone Complex”. Czasami otrzymamy też zupełnie luźny odcinek, jak na przykład dziesiąty, w którym Amy musi rozwiązać błahostkę związaną z cyberprzestrzenią. Szkoda, że rozwiązywane przez bohaterki sprawy, zarówno epizodyczne, jak i ta stanowiąca główną oś fabuły, są niezbyt nieciekawe, przez co anime szybko może zacząć znudzić. Cały serial kręci się tylko wokół dziewcząt, więc dość prędko zapominamy o innych rzeczach, jak np. pokazanym na samym początku świecie przedstawionym, w którym przestępcy stają się coraz bardziej zuchwali, a policjanci brutalni. Było to wprowadzenie do pierwszego odcinka, później oglądamy kilka takich, w których ten wątek nie jest zbytnio akcentowany, przez co długo nie czuć tu klimatu obiecanej dystopii; gdy w drugiej połowie ów motyw nabierze znaczenia, może wydać się nagły i dziwny. Tak samo sprawa ma się z odcinkami głównego wątku – przez jakiś czas nic, a później znienacka wszystko zwala nam się na głowę. Mówiąc szczerze, wątek główny to zdecydowanie najgorsza rzecz w tym serialu; lepiej oglądało mi się odcinki epizodyczne, gdzie czasami można było pobawić się w skojarzenia z innymi serialami.

Położono też sprawę z bohaterami. Jeśli ktoś spodziewał się postaci na miarę „Cowboya Bebopa” czy wspomnianej serialowej wersji „Ghost in the Shell”, srodze się zawiedzie. Dlaczego? Otóż dlatego, że obdarowano nas po prostu grupką ładnych dziewcząt, które kopią, strzelają i latają, ale mają nieciekawe osobowości. Sei jest najstarsza, dowodzi grupą i to po niej oczekiwałem czegoś konkretnego, ale jedyne, co zapamiętałem odnośnie tej postaci, to fakt, że miała największy biust. Meg to typ maskotki – niezdarna, boi się byle czego, uwielbia jeść, a poza tym również nie grzeszy wielkością biustu. Poza tym Meg przepada za Jō; ta zażyłość od początku zalatuje wątkiem yuri, który pod koniec zostanie dość wyraźnie zaznaczony. Wspomniana Jō jest natomiast najbardziej „męska” z całej drużyny – niewiele mówi, uwielbia walczyć, w czym przez długi czas nie ma sobie równych, bez problemu pilotuje mecha, jest umięśniona. W wolnym czasie ogląda telewizję (w jeden z takich scen pojawia się parodia „Cannibal Holocaust”), chociaż widać, że nie bardzo ją to interesuje; poza tym to właśnie z nią związany jest najważniejszy wątek „Bakuretsu tenshi”. Najmłodsza z ekipy, Amy, jest geniuszem komputerowym; osobowościowo jest to postać, zdaje się, dojrzalsza od Meg. No i nie można zapomnieć o Kyōheiu – przeważnie tylko gotuje, ale wprowadza do tego serialu wątek haremowy. Podobnie jak w przypadku głównego wątku, postaci zaczęły mieć osobowość dopiero pod koniec, ale i tak nie zaprezentowały sobą niczego ciekawego.

Lepiej ma się sprawa z obrazem. Grafika stoi na przyzwoitym poziomie, cieszy oko. Utrzymana jest w przyjemnych kolorach, postarano się przy tłach i elementach scenografii. Projekty postaci są przyjemne, a po wdziękach dziewcząt widać, że to anime zdecydowanie przeznaczone dla męskiej części widowni. Nie zawodzi również tradycyjna animacja. Gdy przyjdzie użyć komputera, sprawa diametralnie się zmienia – kiepskie renderingi, wizytówka studia Gonzo, są tutaj doskonale widoczne, głównie w scenach z mechami. Nie zabrakło również elementów fanserwisu, ale przeważnie nie serwuje nam się ich zbyt nachalnie. Będąc przy tej tematyce warto wspomnieć, że wielkość biustu Meg często się zmienia, co zauważyłem przyglądając się szczegółom, gdy zaczęła mnie nudzić akcja. Poza tym uraczono nas kilkoma mocno przesadzonymi scenami, jak np. wylatującym dwadzieścia metrów w górę wagonie pociągu po zderzeniu czołowym ze składem pasażerskim. Wiem, że opisywany serial to czysta fikcja, więc trochę głupie jest wytykanie takiemu produktowi błędów związanych z lekceważeniem praw fizyki, ale w tym anime, jak na mój gust, czasami zdecydowanie przesadzono (tym bardziej, że akcja rozgrywa się na Ziemi). Do minusów doliczyć mogę także częste powtarzanie ujęć z poprzednich odcinków. Nie mam nic przeciwko takim praktykom, o ile powtórzenia są potrzebne i przypominają szczegóły, o których mogliśmy już zapomnieć, ale kiedy pokazuje się nam dość obszernie sceny z poprzednich kilku odcinków, uznaję to jedynie za zapychacz.

Znalazło się także trochę rzeczy dla miłośników science-fiction, takich jak np. cyboty, jak i maniaków mechów. Jeśli jednak oczekujesz „mechowego” anime z prawdziwego zdarzenia, po ten serial nie warto sięgać, ponieważ mechy to element dodatkowy, mający przede wszystkim urozmaicić w „Bakuretsu tenshi” sceny akcji. Nie zabrakło jednak i innych rewelacji dla lubiących fantastykę, takich jak np. pistolet, w którym za pociski służą skompresowane wirusy – rzecz bardzo przydatna przy przechodzeniu ze świata realnego do cyberprzestrzeni.
Elementy science-fiction to jednak nie wszystko, ponieważ twórcy poszli trochę dalej, nadając temu serialowi stylistyki... odpowiedniej dla spaghetti westernów. Wystarczy wspomnieć chociażby ubranie Meg czy niektóre utwory ze ścieżki dźwiękowej. Jeśli uważniej przyjrzeć by się światu przedstawionemu, można by dojść do wniosku, że Tokio przyszłości to ogarnięty bezprawiem Dziki Zachód z przeszłości, a główne bohaterki to dzielni szeryfowie, cztery wspaniałe...

Muzyka jest tutaj zdecydowanie najlepszym elementem. Może nie jest to rzecz na miarę Kanno, Kawaia czy Hisaishiego, ale efekt końcowy jest dość przyjemny. Postarano się, aby oprawa dźwiękowa była zróżnicowana i ciekawa, tak więc usłyszeć będziemy mogli różne gatunkowo utwory. Czasami będą to dźwięki latynoskich gitar, kiedy indziej motywy w stylu westernowych kompozycji Ennia Morriconego. W scenach akcji dźwięk potrafi przejść z rocka do czegoś z pogranicza techno i dance’u lub podkładu do szczególnie efektownych „momentów siekanych” w survival horrorach typu „BloodRayne” lub shooterów à la „Unreal Tournament” czy „Serious Sam”. Miejscami miałem wrażenie, że do konkretnej sceny bardziej pasowałaby akurat inna kompozycja z soundtracku, ale ogólnie rzecz biorąc, muzyka to i tak największy atut omawianego tytułu.

„Bakuretsu tenshi” to rzecz co najwyżej przeciętna. Mnie osobiście sporo trudności sprawiało połknięcie na raz więcej niż czterech odcinków, ale bez wątpienia znajdą się osoby, dla których nie będzie to żadną przeszkodą i będą ten serial wspominać z uśmiechem na twarzy. Jeśli jesteś już wyrobionym miłośnikiem anime, raczej nie polecam – w porównaniu ze wspomnianymi „Bebopem” i „Stand Alone Complex” wypada ono naprawdę blado, czego głównymi przyczynami są mało ciekawa fabuła oraz nienajlepsze osobowości postaci. Dla widzów mniej wyrobionych w tematyce anime oraz nastolatków powinna być to jednak rzecz ciekawa i, tak mi się przynajmniej wydaje, warta obejrzenia.


Dołączona grafika


DANE TECHNICZNE:
Video :[ /color] 1005 Kbps, 23.976 fps, rozdz. 640*360 (16:9), DX50 = DivXNetworks Divx v5
Audio :[ /color] 128 Kbps, 48000 Hz, 2 kanał(y), 0x55 = Lame MP3
Napisy: Hardsub (eng) + Polskie napisy w .txt
[color="#FF0000"]Uwagi szczególne:
Jakość najlepsza w sieci, zresztą niczym się nie różni od tej na DVD czy też w japońskiej telewizji. Niewidać żadnej pikselozy ani nic innego w tym stylu. Jak już się mnie pytasz jaka jakość tzn że jeszcze mnie nieznasz. NIENAWIDZE ChujOWEJ JAKOŚCI, dlatego moje uploady maja zawsze najlepsza jakosć !



[color="#FF0000"]Ściągaj zaczynając od drugiego parta gdyż mniej waży więc będziesz mniej czekać na możliwość kolejneg pobrania z RS'a







10 dni pobierania ZA DARMO

  
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   wolf42 Ikona

  • Stały Bywalec
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Neddsowicz
  • Postów 458
  • Rejestracja 21-maj 09

Napisano 06 czerwiec 2009 - 11:34

Bakuretsu tenshi (Burst Angel)

Dołączona grafika

akcja, komedia, mecha, przygoda, sf, shōnen, yuri/shōjo-ai

Cytat

Niedaleka przyszłość, Tokio. Łatwo dostać pozwolenie na broń, więc bandyci przeważnie są od razu zabijani; paradoksalnie rośnie jednak liczba przestępstw. Z przestępczością walczy organizacja rządowa RAPT, ale grupka biuściastych dziewcząt działa na własną rękę, w nieco bardziej humanitarny sposób.

Mechy, dużo scen akcji, bardzo dobra muzyka i nienajgorsza oprawa graficzna, biuściaste bohaterki. Całość przyprawiona elementami ecchi, utrzymana w klimacie dystopijnego science-fiction, podana w dość lekkiej formie.

Bliżej nieokreślona przyszłość, Tokio. Czasy, kiedy wszelkiego rodzaju przestępczość zaczyna wymykać się spod kontroli, a większość złoczyńców przeważnie jest od razu zabijana. Każdy mieszkaniec może zdobyć pozwolenie na broń, tak więc złodziej, który kradnie staruszce torebkę, może zostać postrzelony przez ową starszą panią z jej legalnej broni. Policja również nie patyczkuje się z przestępcami – jeśli uda im się przeżyć, zostaną aresztowani. W bardziej cywilizowany sposób z przestępczością rozprawia się czwórka młodych dziewcząt – dziewiętnastoletnia Sei, siedemnastoletnia Jō, piętnastoletnia Meg i jedenastoletnia Amy. Każda z nich jest dobra w jakiejś dziedzinie, więc razem dobrze się uzupełniają i tworzą zespół, który na zlecenie łapie przestępców lub wykonuje różne zadania. Któregoś dnia, w charakterze kucharza, dołącza do nich również Kyōhei – uczeń szkoły kucharskiej.

Fabuła przez dość długi czas jest epizodyczna. W każdym odcinku dziewczęta zajmują się jakąś konkretną sprawą, czasem rozłożoną na dwa odcinki lub więcej. Zlecenia, które przyjmują, są różne – raz przyjdzie im złapać przestępcę, kiedy indziej ochraniać jakiegoś oficjela albo rozwiązać dziwną zagadkę. Czasami w „magiczny” sposób tam, gdzie nasze bohaterki się pojawią, wyłazi szydło z worka i z marszu przyjdzie im stanąć do walki. Nie brak też szerszego wątku głównego, wplecionego między epizodyczne odcinki. Mówiąc jednak szczerze, nie ma co liczyć na rzecz pokroju sprawy Laughing Mana z „Ghost in the Shell: Stand Alone Complex”. Czasami otrzymamy też zupełnie luźny odcinek, jak na przykład dziesiąty, w którym Amy musi rozwiązać błahostkę związaną z cyberprzestrzenią. Szkoda, że rozwiązywane przez bohaterki sprawy, zarówno epizodyczne, jak i ta stanowiąca główną oś fabuły, są niezbyt nieciekawe, przez co anime szybko może zacząć znudzić. Cały serial kręci się tylko wokół dziewcząt, więc dość prędko zapominamy o innych rzeczach, jak np. pokazanym na samym początku świecie przedstawionym, w którym przestępcy stają się coraz bardziej zuchwali, a policjanci brutalni. Było to wprowadzenie do pierwszego odcinka, później oglądamy kilka takich, w których ten wątek nie jest zbytnio akcentowany, przez co długo nie czuć tu klimatu obiecanej dystopii; gdy w drugiej połowie ów motyw nabierze znaczenia, może wydać się nagły i dziwny. Tak samo sprawa ma się z odcinkami głównego wątku – przez jakiś czas nic, a później znienacka wszystko zwala nam się na głowę. Mówiąc szczerze, wątek główny to zdecydowanie najgorsza rzecz w tym serialu; lepiej oglądało mi się odcinki epizodyczne, gdzie czasami można było pobawić się w skojarzenia z innymi serialami.


Położono też sprawę z bohaterami. Jeśli ktoś spodziewał się postaci na miarę „Cowboya Bebopa” czy wspomnianej serialowej wersji „Ghost in the Shell”, srodze się zawiedzie. Dlaczego? Otóż dlatego, że obdarowano nas po prostu grupką ładnych dziewcząt, które kopią, strzelają i latają, ale mają nieciekawe osobowości. Sei jest najstarsza, dowodzi grupą i to po niej oczekiwałem czegoś konkretnego, ale jedyne, co zapamiętałem odnośnie tej postaci, to fakt, że miała największy biust. Meg to typ maskotki – niezdarna, boi się byle czego, uwielbia jeść, a poza tym również nie grzeszy wielkością biustu. Poza tym Meg przepada za Jō; ta zażyłość od początku zalatuje wątkiem yuri, który pod koniec zostanie dość wyraźnie zaznaczony. Wspomniana Jō jest natomiast najbardziej „męska” z całej drużyny – niewiele mówi, uwielbia walczyć, w czym przez długi czas nie ma sobie równych, bez problemu pilotuje mecha, jest umięśniona. W wolnym czasie ogląda telewizję (w jeden z takich scen pojawia się parodia „Cannibal Holocaust”), chociaż widać, że nie bardzo ją to interesuje; poza tym to właśnie z nią związany jest najważniejszy wątek „Bakuretsu tenshi”. Najmłodsza z ekipy, Amy, jest geniuszem komputerowym; osobowościowo jest to postać, zdaje się, dojrzalsza od Meg. No i nie można zapomnieć o Kyōheiu – przeważnie tylko gotuje, ale wprowadza do tego serialu wątek haremowy. Podobnie jak w przypadku głównego wątku, postaci zaczęły mieć osobowość dopiero pod koniec, ale i tak nie zaprezentowały sobą niczego ciekawego.


Lepiej ma się sprawa z obrazem. Grafika stoi na przyzwoitym poziomie, cieszy oko. Utrzymana jest w przyjemnych kolorach, postarano się przy tłach i elementach scenografii. Projekty postaci są przyjemne, a po wdziękach dziewcząt widać, że to anime zdecydowanie przeznaczone dla męskiej części widowni. Nie zawodzi również tradycyjna animacja. Gdy przyjdzie użyć komputera, sprawa diametralnie się zmienia – kiepskie renderingi, wizytówka studia Gonzo, są tutaj doskonale widoczne, głównie w scenach z mechami. Nie zabrakło również elementów fanserwisu, ale przeważnie nie serwuje nam się ich zbyt nachalnie. Będąc przy tej tematyce warto wspomnieć, że wielkość biustu Meg często się zmienia, co zauważyłem przyglądając się szczegółom, gdy zaczęła mnie nudzić akcja. Poza tym uraczono nas kilkoma mocno przesadzonymi scenami, jak np. wylatującym dwadzieścia metrów w górę wagonie pociągu po zderzeniu czołowym ze składem pasażerskim. Wiem, że opisywany serial to czysta fikcja, więc trochę głupie jest wytykanie takiemu produktowi błędów związanych z lekceważeniem praw fizyki, ale w tym anime, jak na mój gust, czasami zdecydowanie przesadzono (tym bardziej, że akcja rozgrywa się na Ziemi). Do minusów doliczyć mogę także częste powtarzanie ujęć z poprzednich odcinków. Nie mam nic przeciwko takim praktykom, o ile powtórzenia są potrzebne i przypominają szczegóły, o których mogliśmy już zapomnieć, ale kiedy pokazuje się nam dość obszernie sceny z poprzednich kilku odcinków, uznaję to jedynie za zapychacz.


Znalazło się także trochę rzeczy dla miłośników science-fiction, takich jak np. cyboty, jak i maniaków mechów. Jeśli jednak oczekujesz „mechowego” anime z prawdziwego zdarzenia, po ten serial nie warto sięgać, ponieważ mechy to element dodatkowy, mający przede wszystkim urozmaicić w „Bakuretsu tenshi” sceny akcji. Nie zabrakło jednak i innych rewelacji dla lubiących fantastykę, takich jak np. pistolet, w którym za pociski służą skompresowane wirusy – rzecz bardzo przydatna przy przechodzeniu ze świata realnego do cyberprzestrzeni.

Elementy science-fiction to jednak nie wszystko, ponieważ twórcy poszli trochę dalej, nadając temu serialowi stylistyki... odpowiedniej dla spaghetti westernów. Wystarczy wspomnieć chociażby ubranie Meg czy niektóre utwory ze ścieżki dźwiękowej. Jeśli uważniej przyjrzeć by się światu przedstawionemu, można by dojść do wniosku, że Tokio przyszłości to ogarnięty bezprawiem Dziki Zachód z przeszłości, a główne bohaterki to dzielni szeryfowie, cztery wspaniałe...


Muzyka jest tutaj zdecydowanie najlepszym elementem. Może nie jest to rzecz na miarę Kanno, Kawaia czy Hisaishiego, ale efekt końcowy jest dość przyjemny. Postarano się, aby oprawa dźwiękowa była zróżnicowana i ciekawa, tak więc usłyszeć będziemy mogli różne gatunkowo utwory. Czasami będą to dźwięki latynoskich gitar, kiedy indziej motywy w stylu westernowych kompozycji Ennia Morriconego. W scenach akcji dźwięk potrafi przejść z rocka do czegoś z pogranicza techno i dance’u lub podkładu do szczególnie efektownych „momentów siekanych” w survival horrorach typu „BloodRayne” lub shooterów à la „Unreal Tournament” czy „Serious Sam”. Miejscami miałem wrażenie, że do konkretnej sceny bardziej pasowałaby akurat inna kompozycja z soundtracku, ale ogólnie rzecz biorąc, muzyka to i tak największy atut omawianego tytułu.


„Bakuretsu tenshi” to rzecz co najwyżej przeciętna. Mnie osobiście sporo trudności sprawiało połknięcie na raz więcej niż czterech odcinków, ale bez wątpienia znajdą się osoby, dla których nie będzie to żadną przeszkodą i będą ten serial wspominać z uśmiechem na twarzy. Jeśli jesteś już wyrobionym miłośnikiem anime, raczej nie polecam – w porównaniu ze wspomnianymi „Bebopem” i „Stand Alone Complex” wypada ono naprawdę blado, czego głównymi przyczynami są mało ciekawa fabuła oraz nienajlepsze osobowości postaci. Dla widzów mniej wyrobionych w tematyce anime oraz nastolatków powinna być to jednak rzecz ciekawa i, tak mi się przynajmniej wydaje, warta obejrzenia.


Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika
Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika
Dołączona grafikaDołączona grafika



Cytat

Format avi
~ 180 MB


Audio: Japanese Subtitles: English




10 dni pobierania ZA DARMO

  


Bakuretsu Tenshi: Infinity OVA




10 dni pobierania ZA DARMO

  
0

#0 Reklama

  • Grupa Sponsorowana

Napisano --




Konta rapidshare PREMIUM na 30 dni

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć
  • Bookmark